Powrót
Muchocin(Muchocin)Ok. 1840 r. właścicielem majątku był kpt. August Leonard von Kalckreuth, który poślubił pannę von Unruh. W 1860 r. wspomniana jako wdowa mieszkała na Lipowcu. W latach 1874-1900 jako dziedzic wspominany był Otto von Kalckreuth, w międzyczasie landrat pow. m-dzkiego. Jego żoną była Diana, z domu hrabina von Beust. To ich synem mógł być rotmistrz Wilhelm von Kalckreuth (1873-1915), poległy w I wojnie światowej, któremu wystawiono we wsi pomnik. Już w 1922 r., a także po 1926 r. właścicielem majątku był Joachim Kalkreuth. Właśnie w 1922 r. w majątku wybuchł strajk robotników rolnych. Właściciel w odwecie zawiesił wypłaty. Po 1945 r. majątek został znacjonalizowany i Przekazany Państwowym Nieruchomościom Ziemskim. Obecnie jest to gospodarstwo należące do Rolniczego Zakładu Doświadczalnego w Gorzyniu, należącego do AR w Poznaniu. Do XVIII w. właściciele rezydowali poza Muchocinem, choć istnieją przesłanki, by twierdzić, że już ok. 1735 r. był tu jakiś dwór. Wtedy bowiem rektorem szkoły ewangelickiej w M-dzie został Jan [Johann] Kurczyn, były dotychczasowy ochmistrz w "Mochodschinie". Mimo protestanckiego wyznania dziedziców, wieś zachowała katolicki charakter. W 1885 r. ewangelicy stanowili 30,2% mieszkańców, w 1905 r. - 30,9%. Mieszkała tu wówczas 8-osobowa grupa "innych chrześcijan". Wszyscy katolicy w liczbie 126 (64,9%) byli Polakami. Osobliwym przejawem takich stosunków, był tragiczny proces czarownicy, który odbył się tu w listopadzie 1713 r., ale wbrew niektórym publikacjom - do skazania i spalenia nie doszło. Miejscowy sołtys Sebastian Piltz oskarżył 16.11.1713 r. Margarethe Schabbelową [Schabbelin] o czary, gdyż jego dzieci od pewnego czasu kulały. Ponieważ kaznodzieje prot. oczekiwali od niego odwołania oskarżeń z powodu braku innych dowodów, sołtys zwrócił się do Karola von Kalckreutha, ówczesnego dziedzica Muchocina, który nakazał pławienie kobiety. Przeciwko torturom występowali pastorzy, za których przyczyną sprawę dwukrotnie badał sąd sprowadzony z M-du. Kalckreuth kazał jednak sprowadzić polski sąd z Kamionnej i jeszcze raz torturować. Kiedy kobieta nadal nie przyznawała się do winy, została wywieziona na rozstaje dróg i tam ponownie męczona. Czy przyznała się ona torturach, nie można było się upewnić, gdyż 29 listopada rana nadeszła do miasta wiadomość, że kobieta była w beczce martwa; jak to się stało, w sposób naturalny, czy violento modo [= gwałtem], nie mogliśmy się dowiedzieć, zresztą jest to memoratu dignum [= godne zapamiętania] - komentował kronikarz kościelny.Obecny dom podworski zbudowany został w XIX w. To prosta, jednopiętrowa budowla. Po remoncie od 1989 r. w dawnym dworze mieszczą się pracownie naukowe AR. Obecnie na terenie podworskiego majątku zlokalizowana jest tu wylęgarnia ryb oraz doświadczalna obora.
Pokaż widok na większej mapie